STRESZCZENIE BIOMECHANIKI STOPY DLA MALUCHÓW I NIE TYLKO

 

Gdy chodzimy – „padamy”. A właściwie chodzimy dzięki „padaniu” do przodu. Jednak nasze mięśnie zatrzymują nas i nie pozwalają na całkowite upadnięcie . Całe szczęście! Mięśnie przedłużają się, nie męcząc się zbytnio w ten sposób.
Przyczepione są do stopy i właśnie od stopy wyciągają się tak jakby uprawiały wodne narty (na pewno robią takie wrażenie, z tą różnicą że przyjmują kierunek zbliżony do pionu) .
 

WIĄZAR DACHOWY

Gdyby stopa była sklepieniem, sama całkowicie by się rozpadła.
Jest więc więzarem. To ona w końcu decyduje, bo przecież chodzi o nią samą i ona wie najlepiej.

Wiązar jest trójkątem : dwie deski u góry połączone zawiasem między sobą, na dole połączone gumą. Kiedy deski się wykrzywiają powodują szpotawość (varus) lub koślawość (valgus). Jenak trudno sobie wyobrazić, w którym miejscu pojawi się wykrzywienie.
Talus czyli kość skokowa ma się w więzarze za najważniejszą. W porządku ! Ale to nie ona się wykrzywia. Wszystko dzieje się pod nią, a ona zaś dyryguje swoją główką , słynną i dumną "coxa pedis", rozdziela ona ciężary w różnych kierunkach aby ciało utrzymało równowage. Ma nawet oczy (arcydzieło najnowocześniejszej techniki komputerowej) : więzadła międzykostne skokowo-piętowe, które są czułe na każdą niestabilność i nie przestają dyrygować mięśniom. Guma podeszwowa, która przedłuża mięsien trójgłowy, pozwala stopie odbijać się. Stopa potrzebuje tego i właśnie w tym celu zbudowana jest z wielu amortyzatorów.
 

 

AMORTYZATORY

Na pierwszym miejscu znajduje się silna opona, którą stanowi skóra podeszwowa. Następnie wszystko pomiędzy szkieletem a ową oponą.
Jest też słynny trójkąt więzara wraz ze swoją gumą.
Kolejne są główki kości śróstopia, które też nie mają wiele do powiedzenia. Kurczą się i rozkraczają : robią pompki : podczas obciążenia wszystkie układają się na ziemi i wracają do ułozenia w kształcie łuku w fazie wykrocznej.
Kości klinowate zachowują się jak
drążek skrętny, tak jakby odkrywały amortyzatory samochodów. W końcu, dlaczego nie ? Przecież one były pierwsze już od dawna. Więzadło przyśrodkowe trójgraniaste napina się jak wanta i przy pomocy mięśnia piszczelowego tylnego kontroluje szpotawość fizjologiczną : bez żadnego wysilku - „luz-bluz”.
Staw skokowy dolny dzięki swoim więzadłom na wszystko czego potrzebuje: oczy, a kości skokowej nic do tego; to przecież jego robota!

Wreszcie szczypce Le Cœur’a - klasyczny szpagat !

I na końcu mięsień trójgłowy. Nigdy nie zeskakuj na pięty lecz na czubki stóp : lepiej i bezpieczniej się odbijesz !

 

 

PROGRESJA

staje się możliwa.

Tu nie ma wielkiej sztuki ani najmniejszych sztuczek. Wszystko „robi się samo”. Zgina się w stawie skokowym górnym a następnie w paluszkach. Nie głupia ta nasza stopa: ruchy te wykonywane są naokoło osi, które są wobec siebie równoległe, a zarazem prostopadłe w stosunku do kierunku przemieszczania się. Talus może więc sobie pofolgować. Jego oś nie ma nic wspólnego z poprzednimi. Popracuje sobie kiedy chce, i do tego bez przeszkód. Podobnie jak nożyce, które nad kością piętową otwierają się i zamykają. aby przedstawić podczas fazy podporu jak największą powierzchnię. Nic w tym trudnego. Ale jednak : trzeba uważać na najmniejszą deniwelację.   Tymczasem talus leży sobie wygodnie. Więzadła skokowo-piętowe czuwają... Niech nagle coś się zdarzy, a on już jest gotów na reakcję.  Zasada najmniejszego wysilku : mówi to wam coś, towarzyszu ?  Nawet po wydłużeniu mięśnie wracając do swojej normalnej długości oddają energię bez żadnego dodatkowego wysiłku. Praca jest więc rutynowa i nie ma czym się martwić.

Pamiętajmy, jest też "coxa" przodostopia (główka pierwszej kości śródstopia). Prosi o krótki wywiad :

- Nie przestaję pracować, mówi, nie mam na myśli ciągłego chodzenia, ale szczególnie sprint i nagłe zmiany kierunków, nie wszyscy o tym wiedzą, ale to właśnie moja robota. Mam tego dosyć!

- A co, niedobrze Ci w swojej okrągłej ze swoimi trzeszczkami i paluchem? Przecież jesteś panią sytuacji !

- W porządku, ale w unii europejskiej ja też mam coś do powiedzenia i należałoby mnie uznać za kogoś ważnego (chociaż stawy skokowe mają się za panów), a ja przyzwyczajona jestem dostawac po głowie.

- Chwileczkę, złotko, u kobiet zgadzamy się, dostajesz wycisk, bo jest to problem płci żeńskiej, ale panowie są przy Tobie grzeczni,szanują Cię.

- Być może …ale byłoby nam łatwiej za dawnych czasów, kiedy chodziło się boso

- Nie zaprzeczę…

Nie przedłużamy tej rozmowy bo wiemy jaka ona jest wrażliwa… i do tego biedna, naprawdę strasznie haruje…

 

RÓWNOWAGA

Nagle zadzwonił telefon ! Coś się dzieje...Ale co? - valgus ? pyta talus. Kto śmiał przeszkadzać ? Obowiązki to obowiązki. Nie chcę, ale muszę... . Należy jakoś wszystko doprowadzić do porządku.

-       Hej, wy małe więzadła miedzykostne, co z wami ? Co nic nie robicie ? Proszę mi natychmiast zawołać tego tam... mięśnia piszczelowego tylnego. Niech zrobi swoje. W końcu porządny z niego facet. Na niego można liczyć. Niech jak najprędzej posadzi mnie na swoje siodło. Nadeszła moja godzina - czas jazdy konnej.

-       I co się znowu zdarzylo? Jakiś varus ? Zaraz mi tu dać, proszę, krótkiego strzalkowego. Jaki jest taki jest ale innego nie mamy. Co ? Więzadła strzałkowe pękają ? Niech się nie ważą ! Zróbcie coś i nie pozwólcie na to! Co to ma być ? O kurczę ! - Ty, strzałkusiu jeden, popraw to! Niezły z niego gość, ale czasem nieco lichy, w nagłym urazie często się spóźnia.


Udało się, uff! Schodzę z konia. Koniec zabawy.

Te małe więzadełka jednak dobrze pracowały.
Czas na odpoczynek. Znowu kołysze mnie regularne chodzenie.- Rozciągajcie się moje kochane mięśnie tylne. Tylko po cichu, bez krzyku, i nie męczcie się.
A ja oddam się zasłużonej drzemce…

 

KONKLUZJA

I co ? Nikt nie wie, że jesteśmy tak dobrze zorganizowani ? Nawet tancerki ?
Dajcie spokój !
Homo sapiens by się z tego uśmiał.
Powiem wam szczerze : to dopiero były czasy. Czasy woloności stóp - na bosakach. Wtedy mieliśmy podeszwy ! I to jakie !

Było, minęlo…

Ale już żegnam - do widzenia. Pa !